Tuesday, 12 July 2016

Był czy nie był szczyt?

W ubiegły piątek i sobotę na Stadionie Narodowym w Warszawie odbył się 28-y dwuroczny szczyt NATO. Polskie media, zarόwno rządowe jak i nierządowe, opisywały zdarzenia i przyjazdy przywόdcόw obszernie. 58 oficjalnych delegacji brało udział na czele ktόrych przybywają osobiście przywόdcy największych państw - Obama, Merkel, Cameron, Hollande, Renzi, Trudeau, Erdogan, Poroszenko, itd. Obecni są wszyscy 28 członkowie NATO, plus delegacja Czarnogόry mająca na celu przystąpić do organizacji, plus 26 delegacji z krajόw partnerskich, plus przedstawiciele ONZ, Unii Europejskiej i Banku Światowego, plus wszyscy członkowie zgromadzenia parlamentarnego NATO, plus jeszcze 2000 predstawicieli międzynarodowych mediόw. Do dyspozycji uczestnikόw było prawie 600 pojazdόw i 1250 kierowcόw. Można by tu dostać zawrotu głowy od tylu VIPόw choć głόwnym problemem dla Warszawiakόw były zatory na drogach i niezliczone kontrole pilnujące bezpieczeństwa na ziemi i w powietrzu. Odbyły się też normalne w takich warunkach demonstracje publiczne, a więc “Stop Wojnie” na Placu Trzech Krzyży, Federacji Anarchistycznej na placu Konstytucji, Komitetu Obrony Demokracji na skwerze przy skrzyżowaniu ulic Twardej i Prostej (ktόremu nadali nazwę Martina Luthera Kinga) i prorosyjskiej partii Zmiana na placu Zamkowym. Minister Obrony Macierewicz pochwalił sie nawet unieszkodliwieniem drona intruza buczącego nad Warszawą ale policja polska nie mogła potwierdzić czyj to był dron i czy w ogόle zaistniał. Delegaci nie prόżnili. Podjęto cały szereg strategicznych decyzji potwierdzających zarόwno tradycyjną, jak i aktualną, rolę NATO jako ochronę ostrzegawczą (“trip-wire deterrence”) przed potencjalną agresją Rosji. Wobec tego NATO ma wzmocnić w przyszłym roku obecność wojskową na wschodnich granicach NATO, czyli w Polsce i krajach bałtyckich, gdzie 4 tysiące żołnierzy alianckich będzie rozmieszczonych w formie czterech wielonarodowych batalionόw. Kanadyjczycy na Łotwie, Niemcy na Litwie, brytyjskie wojsko w Estonii i Amerykanie w Polsce. Bataliony te mają pozostać “tak długo jak będzie tego wymagała sytuacja”. Te decyzje wzmacniają jeszcze bardziej poprzednią decyzję o tzw. Połączonych Siłach Zadaniowych składających się z 40,000 żołnierzy NATO “w stanie wysokiej gotowości” i jeszcze do tego 5,000 żołnierzy tworzących tzw. “Połączonych Sił Zadaniowych Bardzo Wysokiej Gotowości” ktόre będzie można wprowadzić do akcji w ciągu 48 godzin używając ciężką broń już umieszczoną na terenie Polski i jej sąsiadόw. Patrole powietrzne będą na stałe pilnować naszych granic a siły morskie będą patrolować nad Bałtykiem, Morzem Czarnym i Morzem Śrόdziemnym. Sojusz ogłosił wreszcie wstępną zdolność operacyjną tarczy antyrakietowej, łącznie z baterią pociskόw SM-3, znajdującej się w Rumunii. Kolejna baza z tymi pociskami ma powstać na terenie Polski. Rόwnież Amerykanie mają rozmieścić w Polsce wląsną brygadę pancerną ale na zasadzie rotacyjnym. Trudno powiedzięć aby to w pełni usatyfakcjonowało rząd Polski ktόry liczył na stały pobyt brygady pancernej z siedzibą w Polsce, a nie rotacyjny kierowany z innego kraju. Ale trzeba przyznać że i tak jest to duże osiagnięcie ostatnich lat polskiej dyplomacji, a szczegόlnie teraz prezydenta Dudy, ktόry w śladach Komorowskiego intensywnie objeżdzał stolice europejskie i pόłnocno-amerykańskie, aby przekonywać o potrzebie wzmocnienia tej “wschodniej flanki” NATO i łączył to z potrzebą utrzymania sankcji UE wobec Rosji. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji inauguracyjnej szefowie NATO i UE ogłosili po raz pierwszy wspόlną deklarację o wzmocnieniu wspόłpracy szczegόlnie w sprawie zwalczania rosyjskich zagrożeń zaczepnych. Ku satysfakcji Polakόw i Ukraińcόw potępiono na szczycie akcje Rosji wobec wschodniej Ukrainy i okupację Krymu i zapewniono pogłębienie wsparcia dla Ukrainy przez szkolenie ich wojska. Rόwnież podjęto deczyję o pakiecie wsparcia dla Gruzji. Jak powiedział minister obrony, dotychczasowa obecność NATO w Polsce była “trochę papierowa”, ale teraz uważa, może nieco naiwnie, że “ten poziom odstraszenia sprawi że Rosja się opamięta” a nawet “że nastąpi wycofanie się z Ukrainy”. Więc nic dziwnego że prasa rządowa określiła szczyt warszawski jako wielki sukces, tymbardziej że organizacyjnie dla uczestnikόw szczyt wypadł dość sprawnie, mimo że cztery dzielnice Warszawy były sparaliżowane. Ciekawe jednak że w czasopismach i gazetach angielskich i amerykańskich tak mało pisano o tym szczycie, tak samo w dziennikach telewizyjnych. Szczyt, jaki szczyt? Kraje te pochłonięte były swoimi problemami wewnętrznymi i skutkami Brexitu a przeciętny obywatel tych krajόw nawet nie był świadomy że taki szczyt miał miejsce. W końcu decyzje ktόre tam zapadły wiążą się z dużymi konsekwencjami dla tych dwuch państw. Rozmieszczenie ich wojsk na wschodzie, ku wielkiej satysfakcji Polski, podkreśla jeszcze mocniej niż poprzednio zobowiązanie państw NATO, zgodnie z artykułem piątym umowy pόłnocno-atlantyckiej, że “zbrojny atak na jedno państwo członkowskie NATO będzie traktowane jako atak przeciwko im wszystkim”. David Cameron ogłosił w dzień przed Szczytem że, mimo Brexitu, Wielka Brytania wysyła 500 żołnierzy do obrony Estonii, 100 do Polski a dalsze 3000 przydzielone będą do Sił Zadaniowych. Do tego ostrzegł publicznie że wojska brytyjskie stoją “ramię w ramię” ze sojusznikami wobec rosyjskich grόźb. Bardzo pięknie. Ale kto w Wielkiej Brytanii jest w ogόle świadomy że ich odchodzący premier dał takie zobowiązanie? Pytanie wymagające odpowiedzi ktόrą może i Putin by chciał wybadać jakimś podstępnym wyskokiem paramilitarnym, albo w cyberprzestrzeni? Lepiej by było dla poczucia bezpieczeństwa Polski i jej sąsiadόw. aby obywatele brytyjscy byli bardziej świadomi do czego ta decyzja na szczycie warszawskim ich zobowiązuje. Trzeba przyznać że zobowiązania ze strony Ameryki tym bardziej zostają pod znakiem zapytania jeżeli wybory prezydenckie wygra za cztery miesiące Donald Trump ktόry “nie widzi sensu NATO”. Dlatego Polska słusznie kładzie nacisk na powiększenie własnego budżetu wojskowego ażeby mόc polegać przedewszystkiem na własnych siłach w wypadku inicjatywy zaczepnej, tzw. “hybrydowej”, ze strony Rosji, ktόra w tej chwili jest rzeczywiście nieobliczalna. Rząd Polski rozumie i wyciąga rękę do sąsiadόw południowych, marząc, jak kiedyś Piłsudzcycy, o Międzymorzu. Problem w tym że choć grupa wyszehradzka podziela prawicową eurosceptyczną ideologię rządu polskiego to polityka zagraniczna Węgier, i do pewnego stopnia, Słowacji, jest wręcz ugodowa wobec Rosji. To nie są odpowiedni partnerzy dla Polski w zakresie bezpieczeństwa. Polska powinna bardziej kierować się do wspόłpracy ze Szwecją i Finlandią, ktόre w prawdzie nie są członkami NATO, ale czują co raz bardziej groźbę prowokacyjnych zaczepek ze strony wschodniego sąsiada. Pozatem, wracając do szczytu, trudno określić gorzkie komentarze publiczne prezydenta Obamy o obecnym stanie demokracji polskiej jako sukces dla rządu polskiego, tymbardziej że chwalił osiągnięcia demokratyczne Polski przez ostatnie 25 lat. Szczyt był rzeczywiściem sukcesem pod względem bezpieczeństwa Polski, ale nie dla wizerunku samego rządu. Plansze wystawowe na Stadionie wykazywały historię wspόłpracy Polski z NATO pokazując tylko zdjęcia Jana Olszewskiego, Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy jako architektόw tej wspόłpracy. Ignorowano ważniejsze role Lecha Wałęsy ktόry pierwszy zaskoczył Jelcyna zdobywając przyzwolenie Rosji na wejście Polski do NATO, Bronisława Geremka, Aleksandra Kwaśniewskiego czy nawet Bronisława Komorowskiego, ktόry zainicjował obecny szczyt w NATO. Jeszcze gorsze wrażenie zrobiła wystawa na Stadionie o katastrofie smoleńskiej dająca do zrozumienia że głόwnie “zostali zabici” prezydent Kaczyński i “członkowie opozycji do rządόw Donalda Tuska”. Kwatera głόwna NATO domagała się jej usunięcia choć w końcu sekretarz NATO Stoltenberg zgodził się ją odwiedzić i skomentować dość dyplomatycznie że “widocznie, jest to dla Polakόw ważne”. Niestety obecny rząd nie jest w stanie przyjąć do wiadomości że ich obecny kierunek polityczny wobec NATO jest tylko kontynuacją polityki tak znienawidzonych przez nich poprzednikόw. A to wielka szkoda. Wiktor Moszczyński Tydzień Polski 15/07/2016

No comments:

Post a Comment