Monday, 30 April 2012

Finis SPK - A potem co?

Zwisający sztandar zatrzepotał jak żagiel w ostrym kwietniowym wietrze. Nad żegnanym towarzyszem broni, wraz ze srebrnym orłem na cokole sztandaru, pochyliły się w zadumie siwe głowy kombatantόw, ich rodziny i młodsi przyjaciele. Prezes koła odchodzi „na wieczną wartę” otoczony nimbem smutku najbliższych i połyskiem sztandaru mieniącego się w barwach biało-czerwonych. Ten sam sztandar żegnał poprzednio jego kolegόw kiedy on sam był sztandarowym koła. I ten sam sztandar paradował na 60ą rocznicę zakończenia Wojny wzdłuż krόlewskiego traktu The Mall, akompaniował sztandarom brytyjskim na licznych lokalnych rocznicach Remembrance Sunday, i towarzyszył z innymi sztandarami przy odsłonięciu Pomnika Polskich Sił Zbrojnych w Arboretum i na rocznicach katyńskich na Gunnersbury. Z tą tylko rόżnicą że na pogrzebie naszego prezesa sztandar koła nosił godnie już nie były żołnierz polski ale syn żołnierza. Życie i działalność weteranόw Drugiej Wojny dobiega swojego naturalnego kresu. Ci ktόrzy nie zginęli na polu bitew czy w obozach niemieckich czy na Syberii i swoje twόrcze lata powojenne poświęcili życiu, pracy i zakładaniu swoich rodzin na wyspach brytyjskich, już nie odpowiadają na trąbkę apelu porannego. Dobiega swojego naturalnego kresu nie tylko ich życie i dorobek ale rόwnież życie i dorobek tej organizacaji ktόra najdłużej im służyła i do końca doceniała ich wysiłek – Stowarzyszenie Polskich Kombatantόw. Już od 10 lat władze brytyjskiego działu tej organizacji, czyli SPK Wielka Brytania, starają zakończyć jej działalność z honorem, kładąc ją do snu jak niespokojne dziecko. Ale dziecko nie chce jeszcze iść spać mimo że dawno już minęła jego pora. Na 43-im Walnym Zjeździe w październiku 2010, uchwalono wniosek o zamknięciu wszystkich kόł SPK na wiosnę roku 2012. W tym terminie wszystkie koła miały uregulować swoje składki, zakończyć działalność, a wszelkie dokumenty i sztandary przekazać Zarządowi Głόwnemu w Londynie. 3 pozostałe aktywne Domy SPK w Szkocji i 3 pozostałe domy SPK w Anglii miały zamknąć budynek i przekazać swoje pozostałe dokumenty własnościowe Londynowi z myślą o ewentualnym rozporządzeniu razem z 6 klubami już zamkniętymi ktόre centrala SPK jest w trakcie sprzedaży. Lecz mimo uchwalonego wniosku indywidualne koła i domy nie godzą się na przejście na wieczny spoczynek. W Szkocji ani jeden dom i ani jedno aktywne Kolo nie chce się rozwiązać. W październiku tego roku miał by się odbyć ostatni Nadzwyczajny Walny Zjazd Delegatόw Kόł SPK w Wielkiej Brytanii. Delegaci nieistniejących już kόł mieli zatwierdzić ostateczne dezyzje o rozwiązaniu SPK Wielkiej Brytanii i przekazaniu wszystkich formalności i majątku nowo-utworzonej Fundacji PCA Limited. Zdaje się sprawa nie będzie teraz taka prosta? Dlaczego koła jeszcze walczą o przedłużenie swokego istnienia mimo wybicia godziny na biologicznym budziku? Jednym z powodόw jest przetrwanie żywotności organizacji przez rodziny kombatanckie czyli synowie i cόrki byłych członkόw. SPK zawsze była otwarta ne tego rodzaju członkostwo i przynajmniej dwuch członkόw obecnego Zarządu SPK WB należą do tej generacji. Jeszcze w latach 70-ych istniał projekt przezesa SPK Manchester – Jarosława Żaby, aby SPK połaczyć ze Zjednoczeniem Polskim w Wielkiej Brytanii i powołać nową organizację Związku Wolnych Polakόw. Organizacja ta zachowałaby charakter zarόwno kombatancki i świecki, dysponowałaby funduszami i nieruchomościami όwczesngo SPK i gwarantowałaby istnienie powszechnej organizacji polskiej ktόra przetrwałaby do teraz, a prawdopodnie jeszcze że 30 lat. Tą rozsądną wizję odrzucono, zarόwno w SPK jak i w Zjednoczeniu. Takie propozycje wrόciły jeszcze 10 lat temu. Ale wtedy nie był to już głos rozsądku ale ostateczny krzyk rozpaczy. Za poźno. Dlatego teraz mamy konflikt z proponowanym zamknięciem parku jurajskiego w ktόrym grasują już nowsze gatunki fauny. Po drugie, pozostali sami autentyczni kombatanci czują że tracą już grunt pod nogami. Bez kόł SPK kto będzie organizował im opłatki? Z kim mają organizować pochody na lokalny Remembrance Sunday i polski Dzień Zołnierza? Kto im wystawi nekrolog w Dzienniku Polskim, stanie ze sztandarem na ich pogrzebie, zadba o ich grόb jeżeli nie mają rodziny? Czują się jakby ktoś ich już teraz do tego grobu spychał przedwcześnie. Po trzecie, istnieje (jak by to określić?) pewien brak zaufania u pewnych kόł SPK co do wiarygodności ostatecznego proponowanego składu Zarządu Fundacji. W tym momencie rodziny kombatanckie, ktόre teraz tworza lwią część istniejących kόł SPK, mają przed sobą perspektywę braku środkόw na utrzymanie szkόł sobotnich i organizacji młodzieżowych na swoim terenie dla niezliczonej masy nowych młodych Polakόw tu rodzących się i wychowajuących. Teraz dla nich potrzebny jest profesjonalny polski lobby, a POSK przez nich kierowany, z Biblioteką włącznie, i inne instytucje polskie, potrzebują ten zastrzyk finansowy i koncepcyjny aby przetrwać dla następnych pokoleń. Dla tych kόł szeptana wiadomość że skład Zarządu Fundacji PCA Limited, będący domeną najstarszego pokolenia, ma być przedstawiony na nadzwyczajnym Zjeździe w pażdzierniku tylko do zatwierdzenia, budzi poważne zastrzeżenia. Pamiętajmy że mowa tu o majątku przerastającego pare milionόw funtόw. Przy nowym prawodawstwie brytyjskim zarządy powiernikόw wszelkich organizacji charytatywnych w Wielkiej Bryytanii powinny składać się z osόb aktywnych w życiu zawodowym, wśrόd ktόrych powinni się znaleść zawodowi prawnicy, księgowi i znawcy środowiska wśrόd ktόrego działają. W tej chwili mamy już kłopot z pewnymi fundacjami wdόw i sierot poszczegόlnych dywizji w ktόrym, przy braku aktywnych żyjących członkόw, grozi zamarcie aktywnośći fundacji i przekazania ich majątku w ręce skarbu brytyjskiego. Nie może być mowy aby coś takiego mogłoby się stać z żywym jeszcze spadkiem polskich kombatantόw wypracowanych potem czoła i społecznego wysiłku na tych wyspach. Kto na przykład będzie się opiekował Pomnikiem Polskich Śił Zbrojnych w Arboretum? Oczywiście z dnia na dzień pomnikiem zajmą się Anglicy, ale koszta utrzymania pomnika musi dalej pokrywać polska fundacja. Czy Fundacja PCA będzie w stanie monitorować wydatki Brytyjczykόw i zatwierdzać koszty? Kto się zajmie opieką na pomnikami katyńskimi, nie tylko tym na Gunnersbury? Czy Zarząd Fundacji w proponowanym składzie dopilnuje wciąż opiekę nad tymi pomnikami za 30 lat? A kto dopilnuje pogrzeb polskiego kombatanta w Bristolu czy Edynburgu z należytą pompą przy odpowiednich wieńcach i należnym mu sztandarze, gdy lokalnego Koła zabraknie? Nie chodzi tu tylko o skład personalny Zarządu przyszłej Fundacji, ale o jasne cele na co ten majątek ma być wydawany, jak ma zachować swoją ciągłość aby działał zgodnie z ideałami kombatanckimi i potrzebami społeczymi przyszłych pokoleń i ich rodzin tak aby zachowali i krzewili tożsamość polską przez wiele jeszcze dekad. Zjazd październikowy, o ile nie będzie odwołany, musi zatwierdzić jasno cele i statut nowej Fundacji kombatanckiej. Bez wyjaśnienia tych spraw i pozbycia się wszelkich niedomόwień wyobrażam że ostatnie chwile tej wielkiej organizacji nie będą przeprowadzone z odpowiednią godnością. Mam nadzieję że wielce zasłużeni członkowie obecnego Zarządu SPK Wielka Brytania, wezmą to pod uwagę gdyż ich decyzje nie są tylko wewnętrzną sprawą organizacyjną. Te pytania mają duże znaczenie dla przyszłości rodzin kombatanckich i całej naszej polskiej diaspory na tych Wyspach. Pogrzeb dobiega końca. Ksiądz chowa kropidło. Tłum się rozchodzi. Młody sztandarowy zwija delikatnie sztandar, zdejmuje proporczyk i chowa swόj cenny zabytek do przygotowanego pojemnika. Oddaje go władzom jeszcze istniejącego koła. Lecz gdzie będzie ten sztandar za 3 lata? Komu będzie służył? Dziennik Polski 4 maj 2012 Wiktor Moszczyński

No comments:

Post a Comment